Dzieci a relacja z jedzeniem

- Kategorie : Artykuły

Jedzenie to energia, odżywiająca nas jako istoty ucieleśnione. To zaklęta w materii określona jakość, którą przyjmujemy w swoje ciało i tym samym – zaczynamy wibrować tym, co jakość ta niesie. Powiedzenie „jesteś tym co jesz” zawiera w sobie bardzo pierwotną mądrość – pożywienie w ogromnym stopniu wpływa na nas, naszą energetykę, zdrowie i samopoczucie. Tak jak z wieloma innymi aspektami rzeczywistości, tak również z jedzeniem nawiązujemy relację. To jak ona wygląda wpływa zaś na dzieci, którym chcąc nie chcąc przekazujemy nawyki żywieniowe i te związane ze świadomością ciała.

Nasza naturalna, instynktowna psychika intuicyjnie wie, co i w jakich ilościach jeść, kierując swoją uwagę na nieprzetworzone, naturalne produkty. W taki właśnie sposób działa nowo narodzone dziecko – bazując na instynktach oraz mądrości ciała. To właśnie naturalna, pierwotna psychika każe mu płakać, kiedy jest głodne oraz kończyć posiłek, kiedy się najada. Noworodek określa pory karmienia, kierując się sygnałami, płynącymi z niewielkiego żołądka – je więc mało i często. Również instynkt i intuicja matki w naturalnych warunkach podpowiadają jej, kiedy dziecko potrzebuje jedzenia – płacz nie zawsze związany jest z głodem. To w jaki sposób ukształtuje się relacja z jedzeniem w pierwszych miesiącach życia, ma ogromny wpływ na dalsze życie.

W nieświadomości dziecka, które nie jest karmione piersią a np. mlekiem modyfikowanym z butelki, zapisuje się informacja o wiecznym „braku” – w późniejszym życiu osoby takie, próbują go wypełnić, jednocześnie borykając się z problemami z zaakceptowaniem własnej cielesności, co skutkuje zaburzeniem zwanym przez medycynę bulimią (kompulsywne objadanie się oraz wywoływanie wymiotów). Bulimia to jeden z wielu przejawów zaburzeń odżywiania, które mogą objawiać się również jedzeniem emocjonalnym, kompulsywnym czy anoreksją (wstrętem do jedzenia). Na to, czy relacja z jedzeniem będzie zaburzona czy też nie, wpływa również to, w jakich sytuacjach matka przystawia dziecko do piersi bądź karmi je butelką: „(…) karmienie nie jest dobrym sposobem na pocieszanie ani wyrażanie miłości czy czułości. Nie jest to również dobra metoda odwracania uwagi i zajmowania czymś dziecka” (dr Irina Matveikova „Inteligencja trawienna dla dzieci”). Ucząc noworodka a potem starsze dziecko połączenia emocje – jedzenie, wyrabiamy w nim nawyk zajadania stresu, objadania się, rekompensowania trudnych chwil poprzez jedzenie, co zaburza instynktowne połączenie z pożywieniem. Zazwyczaj robimy to, ponieważ sami borykamy się z jakąś formą zaburzeń odżywiania – tak jak większość zachodniego społeczeństwa, uzależnionego od przetworzonej żywności czy białego cukru. Zdecydowana mniejszość osób je, pozostając w kontakcie ze swoim ciałem, czyli sięgając po te składniki odżywcze o które naprawdę woła organizm i tylko wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebuje. 

Zapominamy, że uczucie głodu jest normalne i zdrowe, a płacz dziecka w wielu rodzicach potrafi budzić przerażenie. Aby go uniknąć, dzieci karmione są bez wyraźnego sygnału czy skargi z ich strony iż rzeczywiście ciało domaga się jedzenia. Kiedy dorastamy, nasza relacja z jedzeniem wygląda tak, jakby była zupełnie oderwana od ciała – głodzimy się bądź przejadamy, łapiemy w biegu fast foody, nie posiadające żadnych składników odżywczych albo zajadamy wieczory cukrem – to nie pozwala ciału zachować naturalnej, zdrowej harmonii, przez co zachodnie społeczeństwo XXI wieku (w tym dzieci) cierpi na otyłość. Świadomość rodziców czy opiekunów oraz ich własny stosunek do jedzenia, odgrywają więc kluczową rolę w tym, jak będzie wyglądał on u dziecka. Warto pochylić się nad faktem, jak dużą rolę żywienie odgrywa dla życia i zdrowia człowieka. 

O tym, jak funkcjonuje układ trawienny dziecka oraz jak przekazywać mu zdrowe nawyki żywieniowe, przeczytasz w książce dr Iriny Matveikovej „Inteligencja trawienna dla dzieci. Jak zapobiegać chorobom i dbać o zdrowie układu trawiennego dziecka”.

Udostępnij