Matryce miłości

- Kategorie : Artykuły

Czy wiesz, że każdy z nas wykształcił pewien styl przywiązania, decydujący o tym w jaki sposób wchodzimy w relację? Według Johna Bowlbiego, brytyjskiego lekarza i psychoanalityka, w dzieciństwie tworzy się nasza „matryca miłości” - czyli rodzaj przywiązania. 

Wychowanie we wspierającym środowisku, które zapewnia dziecku wszystko czego potrzebuje – od poczucia bezpieczeństwa, przez wszystkie potrzeby emocjonalne i odpowiednią ilość fizycznej czułości, po potrzeby czysto fizjologiczne, owocuje zrównoważoną i symetryczną „,matrycą miłości”. Co to oznacza? Istota dorastająca w takich warunkach nie została głęboko zraniona, nie niesie ciężkiego bagażu doświadczeń, rzutujących na jej przyszłe życie i relacje. Ma wysokie poczucie własnej wartości, potrafi kochać siebie, a co za tym idzie – dzielić miłość z drugą osobą w dobry sposób. Nie ma potrzeby, aby w życiu takiej osoby manifestowały się toksyczne związki. Jeśli nie byliśmy w dzieciństwie silnie traumatyzowani, odrzucani czy porzucani, szybko kończymy każdą znajomość, w której ktoś przekracza nasze granice. Wchodząc w związek partnerski z miejsca zrównoważonego stylu przywiązania, w większości przypadków, przyciągamy osobę, która z nami „rezonuje” i z którą chcemy spokojnie dać sobie przestrzeń na – próbowanie, widzenie siebie nawzajem, otwartość serca i ciała, docieranie się, wspólne radzenie sobie z każdym kryzysem, bezprzemocową komunikację… A wszystko to przy jednoczesnym pozostawaniu w kontakcie ze sobą samym / samą. To zdrowy obraz związku, który nie jest możliwy do zrealizowania bez odpowiedniego fundamentu, czyli miłości własnej. 

Co z osobami, które nie doświadczyły wystarczająco dobrego wsparcia w dzieciństwie? Niestety, trudne dla dziecka przeżycia powodują kształtowanie się szeregu mechanizmów obronnych, lęków i programów, które kierują naszymi zachowaniami w dorosłym życiu – często bez udziału świadomości. Dwa główne typy zaburzonych „matryc miłości” to lękowy oraz unikający styl przywiązania. Osoby o lękowym modelu, wciąż obawiają się, iż „nie zasługują” na miłość i muszą ją sobie „wydrzeć” czy też kontrolować sytuację w taki sposób, aby być kochanym, zauważanym i akceptowanym. Uzależniają się od drugiej osoby a ich lęki objawiają się poprzez nadmierną zaborczość czy zazdrość a nawet obsesję kontroli. Próbują wypełnić uczuciem partnera własne braki z okresu dzieciństwa, stąd ich potrzeba czułości, bliskości, dotyku, intymności jest wiecznie nienasycona… 

Osoby unikające wręcz przeciwnie – to typ „potrzebujący powietrza”, którego przydusić potrafi już skok hormonów, związany z uczuciem zakochania. To też rodzaj strachu, zwany w nomenklaturze psychologicznej „lękiem przed bliskością”. Ucieczka objawia się pewną oziębłością, nieobecnością w relacji – zarówno tą fizyczną jak i psychiczną oraz emocjonalną. 

Bardzo często osoby unikające oraz lękowe przyciągają siebie nawzajem – są bowiem tak spolaryzowane, że mogą być dla siebie świetnymi nauczycielami. Wchodzimy w taką relację, aby zobaczyć nasze nieuzdrowione zranienia i wołanie wewnętrznego dziecka, które doświadczyło wielu traum i próbuje desperacko „dostać” coś, czego nie mogło otrzymać w dzieciństwie, bądź ucieka z obawy przed ponownym odrzuceniem. Jeśli tylko jesteśmy w stanie wyjść z roli ofiary i kata oraz przyjrzeć się sytuacji z szerszej perspektywy, możemy zobaczyć, co tak naprawdę pokazuje nam druga osoba...

Lekarstwem na cierpienie w związku jest skupienie się na sobie i wracanie do siebie – za każdym razem. Reszta w jakiś sposób zacznie układać się sama – być może coś się skończy, co innego zacznie, być może uczucie zacznie transformować razem z Tobą? Odpowiedzią na wszystko jest miłość – to prawda. Na najbardziej fundamentalnym poziomie chodzi jednak o miłość do siebie. Pamiętaj, że Twoje traumy Cię nie definiują a wszystko zależy tylko od Ciebie – w Twoim wnętrzu znajdziesz każdy zasób, który jest potrzebny aby ukochać wewnętrzne dziecko i stanąć w miejscu zrównoważonej, harmonijnej „,matrycy miłości”.

Wspierające narzędzia do pracy ze sobą, wewnętrznym dzieckiem i ranami emocjonalnymi, odnajdziesz w książkach:

„Skąd pochodzi mój ból. Sposoby jego uzdrawiania” Laury Rincórn Gallardo oraz „Dramat w łonie matki. Utracony bliźniak” autorstwa Alfreda i Bettiny Austermann.

Udostępnij